fbpx
RELACJA ZE SOBĄ

JAK OSWOIĆ LĘK?

Wszyscy się czegoś lękamy. O związek, o utratę pracy. O finanse. O to, że bliskim coś się stanie. Że to, na czym nam tak strasznie zależy, nie wyjdzie, mimo czasu i pracy, jaką w to włożyliśmy. O reakcję rodzica na coś kontrowersyjnego, nawet jak już jesteśmy dorośli. Lęk jest z nami i nie oszukujmy się, na pewno jeszcze pojawi się w naszym życiu. Dziś opowiem Wam, jak można go oswajać.

 

Od lekkiego niepokoju do wszechogarniającego uczucia

Lekki lęk jest jak drzazga – niby da się normalnie funkcjonować, ale cały czas ją czujemy, nie pozwala o sobie zapomnieć. Uwiera.

Jest też lęk bardzo silny – taki, który porywa nas całych i staje się panem i władcą naszego ciała i myśli. Wtedy w głowie wyświetlają się filmy, których reżyserem jest tylko lęk. My je oglądamy i boimy się coraz bardziej. Im bardziej się boimy, tym okropniejsze filmy lecą w głowach i tak koszmarne koło się zamyka.

Ci z Was którzy czytali Harry’ego Pottera znają zaklęcie Imperius – bohaterowie tej książki stosowali je, aby ich przeciwnicy robili to, co oni im każą. To zaklęcie było w stanie zawładnąć umysłem przeciwnika. Silny, obezwładniający lęk często jest jak takie zaklęcie. Nie jesteśmy wtedy w stanie spojrzeć trzeźwo na świat. Ciężko nam zobaczyć na ile ten lęk jest adekwatny do sytuacji i na ile, to czego się lękamy, jest możliwe.

 

Kiedy jesteś w silnym lęku, prawdopodobnie nie będzie Ci się chciało zrobić czegoś, aby z niego wyjść

Pisząc ten wpis, chciałam Was od razu poczęstować rozwiązaniami, które ja stosuję, kiedy jestem w silnym lęku. Z mojego własnego doświadczenia, muszę Was jednak uprzedzić. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że doświadczając silnego lęku… nie będzie Wam się chciało nic z nim robić. Trochę na zasadzie, to błoto jest okropne, nieprzyjemne, ale jednak jeszcze trochę się w nim potaplam, bo inne opcje są takie dalekie i nieosiągalne. Mając świadomość, że może tak się zdarzyć, możecie dokonać wyboru i tak włożyć w to trochę wysiłku, aby jednak ten lęk oswoić. Oto kilka opcji:

 

 

Pisz:

Usiądź, weź kartkę i zacznij pisać, czego się obawiasz.

Pracując u siebie z lękiem, zauważyłam pewien szalony schemat. Potrzebowałam w kółko sobie powtarzać co się stanie, żeby przypadkiem nie zapomnieć żadnej strasznej alternatywy. Bo co jeśli zapomnę jakiegoś strasznego scenariusza a on się wydarzy „z zaskoczenia”. Już wolę być na niego przygotowana, więc będę go sobie w kółko powtarzać w głowie. Szaleństwo prawda?

Tu z pomocą przychodzi karta i długopis. Po prostu spisz te wszystkie straszne rzeczy, które mogłyby się wydarzyć, „wyjmij je z głowy”. Czasem lęk zmniejsza intensywność, kiedy w jakikolwiek sposób wyciągniemy go na zewnątrz – pisanie może być jedną z takich form. Innym razem, kiedy zobaczysz swoje lęki spisane czarno na białym, mogą wydać Ci się absurdalne. W czeluściach Twojej głowy wyglądały realnie, no ale na tej kartce to już niekoniecznie.

 

Zobacz, co jest pod spodem

Czasem elementem oswajania lęku jest spojrzenie, czy przypadkiem, pod przykrywką lęku nie drzemie jeszcze coś innego. Załóżmy, że boisz się, że Twoja firma upadnie. Zadając sobie pytanie Czego tak naprawdę się boję, być może dojdziesz do wniosku, że w zasadzie większym problemem jest dla Ciebie ewentualny brak środków do życia, bo firmy i tak nie lubisz i chcesz robić co innego. W takim wypadku prawdziwym powodem lęku są finanse. Warto sprawdzić, czego tak naprawdę się boimy, bo mając prawdziwą przyczynę lęku możemy:

 

Urealnić i poszukać rozwiązań:

Można to zrobić samemu, lub jeszcze lepiej z kimś bliskim. Ważne jednak, aby była to osoba, która nie wpadnie z Tobą w Twój lęk, a będzie w stanie spojrzeć z „zewnątrz”. Sprawdźcie, na ile realne jest to, czego się obawiasz. Na tym etapie czasem wyjdzie, że lęk jest nieuzasadniony. A czasem faktycznie jest uzasadniony. Jeśli jest uzasadniony, to zobaczcie, czy macie pomysły, jak możesz sobie poradzić, w razie, gdyby coś czego się boisz, naprawdę się zdarzyło.

-Jak możesz zapewnić sobie wsparcie?

-Jak możesz wykorzystać swoje doświadczenie życiowe, aby poradzić sobie z sytuacją?

-Jakie masz zasoby (mocne strony), które pomogą Ci wyjść z sytuacji?

 

Akceptacja

Czasem nawet jeśli zrobisz wszystko powyższe, lęk zostanie. W wielu przypadkach powyższe sposoby zadziałają, w niektórych nie. I co wtedy?

Wtedy z pomocą może przyjść akceptacja. Najtrudniejszy i najgłębszy sposób. Ale tak szczerze, co Ci pozostało? Możesz uciekać oczywiście od lęku, tyle, że na dłuższą metę nie będzie Ci łatwiej. Co masz do stracenia? I tak źle się czujesz, czemu więc nie przestać z tym walczyć? Tak czuję lęk, właśnie teraz. Nie mam pojęcia co z tym zrobić. Pozwól tej emocji być. Wiem, że łatwiej jest bez niej, ale fakty są takie, że ona jest tu i teraz, a Ty nie masz na nią pomysłu. Pozwól jej być. Czasem bycie w emocji, oddychanie nią, może również powoli ją łagodzić.

 

Zaufanie

Przeciwieństwem lęku jest zaufanie. Nikt nie może zagwarantować Ci na sto procent, że to czego się lękasz, się nie wydarzy, ale taka jest natura zaufania – mimo to wybierasz zaufanie. Gdybyś wiedział, że wszystko w Twoim życiu potoczny się idealnie po Twojej myśli, zaufanie nie byłoby potrzebne. Jego miejsce zajęłaby pewność. Niektórzy takie zaufanie utożsamiają z wiarą w Boga inni ufają światu, intuicji- każdy ma swój symbol. I dla każdego zaufanie będzie miało inną definicję- bez względu na to, jaka jest Twoja, idź w nią, jeśli tylko czujesz, że Ci służy. Gdybym miała w jednym zdaniu określić jak wyglądałoby zdrowe zaufanie to byłoby to: popatrz, na co w danej sytuacji masz wpływ, i zrób co możesz, aby poprawić swoją sytuację, a tam gdzie nie masz wpływu, zaufaj. Twoja alternatywa to snuć dalej czarne scenariusze.

 

Poprzednie
Kolejne