fbpx
RELACJA ZE SOBĄ

CO TAKIEGO ZROBIŁEŚ CZŁOWIEKU, ŻE TAK SUROWO SIĘ TRAKTUJESZ?

 

 

 

Miał być dzisiaj zupełnie inny artykuł. Ale taki mam dziś dzień, że planowy wpis byłby napisany tylko dlatego, że poniedziałek i trzeba. Nie będzie go więc. A co zamiast?

Mówi się, że żyjemy w społeczeństwie narcystycznym.  Większość z nas ciągle szuka sposobów na bycie coraz lepszą wersją siebie. Ładniejszą. Mądrzejszą. Mniej zestresowaną. Bogatszą  i bardziej wyzwoloną niż jest.

Nasz styl życia musi wydawać się naprawdę szalony dla tych nielicznych ludzi, którzy zamieszkują odległe zakątki świata, do których nie dotarła jeszcze cywilizacja. Tych których całym życiem jest wstanie ze wschodem słońca, ogarnięcie zwierzaków i jedzenia i pójście spać z zachodem słońca. I tak każdego dnia przez lata. Bez depresji.

 

Nigdy dość

 

Lubię wiele rzeczy w tym naszym świecie. Lubię i doceniam. Chociaż widzę też jego konsekwencje: wieczne poczucie, że nie wystarczamy tacy, jacy jesteśmy.

Dążenie do perfekcyjnej urody, pracy, relacji. I gdzieś w tym wszystkim nie bardzo jest czas na zatrzymanie się i wczucie:

-a jak ja się czuję

-czy ja się sobą zajęłam i co to dla mnie znaczy?

– czym jest dla mnie odpuszczenie

-czy mogę zaakceptować to, na co nie mam wpływu.

-czy mogę emocjonalnie przytulić siebie nawet jeśli nie podoba mi się to, gdzie jestem?

Dziś mam wrażenie, że poruszamy się w trochę surowym dla nas samych świecie: takim, gdzie jest lista zadań, a relacja człowieka z sobą samym ogranicza się do „motywowania” siebie do odhaczania rzeczy z listy lub objeżdżania siebie, jeśli tych rzeczy nie zrobił.

Akceptacja kojarzy się z byciem leniwym i brakiem aspiracji do lepszego życia. A przecież nie musi.

Ona jest po prostu zaprzestaniem walki z wiatrakami. Chwilą wytchnienia od ciągłego biegu za lepszą pracą, mieszkaniem, ciałem i życiem. Spokojnym punktem wyjścia do zmian. Takich które nie są kosztem siebie, a tworzone są w zgodzie ze sobą. Może będą trochę wolniejsze, ale za to będzie czas zobaczyć widoki za oknem w tej podróży.

 

Zatrzymaj się

 

Ty też się liczysz. Twoje uczucia. Twoje zmęczenie. Twoja bezradność. Zauważ je. Daj sobie głaska.  Bez względu na to, co teraz czujesz, jakie masz życie. Jesteś tu, gdzie jesteś.  Takie są fakty.

Nie podoba Ci się miejsce, w którym jesteś? Masz dwa wyjścia. Możesz zmieniać swoje życie będąc dla siebie jak surowy rodzic, albo robić to samo wspierając siebie i podchodząc ze zrozumieniem do faktu, że jesteś tylko człowiekiem. I czasami coś Ci nie wyjdzie.

To naprawdę nie sprawi, że się rozleniwisz, może najwyżej będziesz spokojniejszy. Bardziej radosny. Szczęśliwszy. Jedyna osoba, z jaką spędzasz każdą sekundę życia to Ty sam. Nie sądzisz, że warto inwestować w tą relację? Spokojnym spacerem wśród drzew, obserwowaniem tego, co Cię cieszy i robieniem tego. Zamknięciem oczu i wczuciem się w swoje ciało. Zadaniem sobie prostego pytania: jak się czuję i czego potrzebuję? Przytuleniem samego siebie (cokolwiek to dla Ciebie znaczy) w chwilach bezradności i smutku.

 

Czy w ogóle zauważasz, jak surowy/a jesteś dla siebie, wtedy, kiedy najbardziej Ci smutno i źle?

Co takiego złego zrobiłeś Człowieku, że tak bardzo surowo się traktujesz?

 

 

 

 

 

Poprzednie
Kolejne