fbpx
PSYCHOLOGIA I LIFESTYLE

4 NAJWIĘKSZE PUŁAPKI ROZWOJU OSOBISTEGO

 

 

 

 

Jestem dzieckiem rozwoju osobistego. Jeszcze przed studiami zaczął mnie on ciekawić i to zaowocowało licznymi mniej lub bardziej dziwnymi warsztatami. Od psychologicznych po ezoteryczne, na których uczyliśmy się tworzyć pole energetyczne, które w razie konieczności mogłoby przenieść nas na inną planetę:D (serio, nie żartuję- w opisie tego nie było, a potem na warsztatach- niespodzianka!

I tak po mniej więcej piętnastu latach mojego kontaktu z szeroko pojętym rozwojem osobistym, znalazłam kilka jego pułapek. Na co uważać i jak ich unikać opowiem Wam dzisiaj.

 

 

Zmiana natychmiast

 

To w zasadzie pierwsza. Ludzie prowadzący różnego rodzaju warsztaty/sesje czasem wypisują cudowne korzyści i to jak Twoje życie się wspaniale zmieni, jeśli zdecydujesz się wziąć udział w dwudniowym spotkaniu. Tutaj macie kilka takich kwiatków, które znalazłam w opisach warsztatów przygotowując dla Was ten post:

 przekroczysz własne ograniczenia – co to znaczy? Wszystkie? Stanę się chodzącym ideałem będę wiedziała, jak rozwiązać każdy problem?

otrzymasz lepszą wersję siebie–  A ta obecna nie jest dość dobra?

uwolnisz się od oczekiwań i oceny– Serio? Naprawdę będę jak Budda?

Nie zrozumcie mnie źle. Ja wierzę w zmianę. Tylko nie w natychmiastową, obejmującą niemalże całe życie, która nastąpi po dwóch dniach warsztatu. Zmiany są możliwe i gdybym w to nie wierzyła, bycie psychologiem byłoby idiotycznym wyborem w moim przypadku. Potrzebują jednak czasu.

 

 

Możesz wszystko – sky is the limit

 

No nie wiem. Wierzę, że możesz więcej, niż sądzisz, ale co to znaczy wszystko? Rozumiem, że motywacja jest bardzo ważna. I, że motywacja w takim stylu może pozytywnie nakręcać. Działa jednak na krótko i to jest główny problem. Drugi jest taki, że działa na osoby, które ogólnie czują się całkiem spoko. Nie pomoże ludziom zagubionym, nieszczęśliwym, doświadczającym ciągłego cierpienia.

W moim odczuciu moc, której wszyscy potrzebujemy do spełniania swoich marzeń czerpiemy raczej z wizji (wiemy, dokąd idziemy), zaangażowania, dobrej znajomości siebie i umiejętności balansu między silną wolą, a odpuszczeniem, kiedy czujemy, że coś nas przerasta.

 

Niekompetentni prowadzący

 

To może zacznę od siebie. Wspomniałam Wam, że byłam dzieckiem rozwoju osobistego i trochę stamtąd wzięłam przekonanie, że jeśli ciekawi Cię jakiś temat, to po prostu zacznij robić z niego szkolenia. No to ciekawiła mnie uważność. Tak się złożyło, że skończyłam akurat studia podyplomowe z psychologii sportu i moi dawni wykładowcy zaprosili mnie do poprowadzenia zajęć dla obecnych studentów. To cudownie, skoro ciekawi mnie uważność, to zrobię im zajęcia z uważności w sporcie. Były koszmarne. Dla nich i dla mnie. Głównie dlatego, że nie miałam w zasadzie żadnego doświadczenia z uważnością w sporcie. Przeczytałam za to dużo książek o uważności samej w sobie. A grupa trafiła mi się bardzo konkretna, mieli też dużo konkretnych pytań, na przykład te dwa, które do dziś pamiętam, bo były moją torturą:

Jak można zastosować uważność do pracy w młodzieżą w jeździectwie? Hmmm jeździectwo, a tak konie. Hmmm jak można zastosować. Nie wiem. Skąd mam wiedzieć, jak żadnego sportu nawet nie uprawiam?

Jak zastosować uważność w pracy z chłopakami – piłkarzami w wieku 7+? Yyyy z kim? Boże drogi, nie mam pojęcia.

Gdyby mnie zapytali, jak zacząć medytować w nurcie uważności, to bym coś im odpowiedziała, bo to akurat robiłam. Ale nie zapytali. No jasne, że nie zapytali, bo przecież byli na kierunku psychologia sportu więc naturalne, że chcieli to zastosować do sportu.

Rozumiecie o co mi chodzi? Rozwój osobisty to bardzo szeroki termin. Nie ma żadnych wytycznych, kto może prowadzić warsztaty. Każdy może. I wiele osób robi wartościowe, dobre, oparte na doświadczeniu warsztaty i sesje. Ale są też tacy, którzy robią naprawdę dziwne rzeczy, obiecują cuda bez pokrycia i grają na ludzkiej potrzebie rozwoju i wzrastania. Zanim pójdziesz na warsztaty, spójrz czy osoba, która je prowadzi jest kompetentna. A może jeszcze nie do końca jest, ale wprost o tym mówi? To super. Uczciwy człowiek, mówi jak jest, chce zdobywać doświadczenie i daje Ci wybór. Bardzo fajnie.

I jeszcze jedno. Papierki nie zawsze świadczą o umiejętnościach. Kiedy szukałam psychoterapeuty, ważne było dla mnie znać kompetencje tej osoby. Chciałam mieć pewność, że ukończyła szkołę psychoterapii, że odbyła własną i pracuje pod superwizją.

Od wielu jednak lat, oprócz bycia w terapii, pracuję ze sobą metodą, która została stworzona przez osobę beż żadnego doświadczenia psychologicznego. I po sześciu latach pracy tą metodą, mogę powiedzieć, że bardzo zmieniła moje życie. Nic nie jest czarno białe. Czasem trzeba po prostu spróbować zachowując uważność. Wiele metod rozwoju osobistego oferuje mini warsztaty, czy próbne sesje i one mogą być fajną okazją, do zdecydowania, czy to jest coś wartego dalszej inwestycji czasowej i finansowej.

 

Prawda absolutna

 

Ostatnia pułapka, na którą bym uważała to całkowite uwierzenie we wszystko co prowadzący (autorytet) mówi. Na swoich warsztatach zawsze podkreślam – każdy ma swoją prawdę. Weźcie sobie, co chcecie z tego co mówię i odrzućcie to, co wydaje Wam się nie-Wasze. Mam wrażenie, że łatwo można wpaść w pułapkę totalnego wierzenia we wszystko, co mówi prowadzący/autor książki itp. A przecież to co on mówi jest ukształtowane przez jego własne doświadczenia, osobowość i tak dalej. Kimkolwiek jest Twój autorytet, nie jest nieomyln/a. Zapewniam Cię. A jeśli wydaje mu się, że jest, to mnie by już to zaniepokoiło.

Ty też masz swoją, umiesz myśleć i czuć równie dobrze jak ta osoba. Warto o tym pamiętać.

 

 

Poprzednie
Kolejne