fbpx
O PSYCHOTERAPII

Z CZYM KOJARZY CI SIĘ PSYCHOTERAPIA? 7 POPULARNYCH MITÓW

 

 

 

 

Pierwszy będzie taki, że psychoterapia nie jest tylko dla ludzi z ogromnymi problemami. Naprawdę.Terapia może pomóc też tym  osobom, które mimo, że mają całkiem fajne życie, to chcą z niego wycisnąć jeszcze więcej szczęścia. Jak z soczystej cytryny. 

 

Psychoterapia jest może i dobra dla mięczaków, którzy nie umieją się ogarnąć w życiu.

 

No nie wiem. Ja bym raczej powiedziała, że podjęcie psychoterapii jest dużą odwagą uczciwego przyjrzenia się swojemu życiu, a więc także tym obszarom, do których boimy się zaglądać (nie oszukujmy się, każdy je ma), a które utrudniają nam życie. Ciągną się za nami, czasem uniemożliwiają zmiany. Nasze umysły nie są wielkimi fanami zmian. Stare (nawet jak niezbyt wygodne), jest lepsze niż nieznane, (nawet jak wygodniejsze). Ludzie, którzy decydują się iść na terapię, to całkiem odważne bestie.

 

Psychoterapia jest drogim „luksusem”

 

Nie będę się upierać, że jest bardzo tania. I wiem, że jestem bardzo subiektywna. 

To do konkretów. Ceny psychoterapii w Warszawie wahają się mniej więcej od 90 zł – 150 zł za godzinę lub 50 min. Zakładając spotkania cotygodniowe jest to wydatek rzędu 400-600 zł miesięcznie. Dla jednych jest to niezauważalny wydatek, dla innych dość duży, a dla jeszcze innych olbrzymi.

Wiele jednak zależy od perspektywy. Na przykład tego, co tak naprawdę kupujemy w tej cenie. Załóżmy, że znajdujesz naprawdę fajnego terapeutę, z którym czujesz się komfortowo. Bardzo prawdopodobne jest wtedy, że za 400-600 zł miesięcznie (przez jakiś czas oczywiście), kupujesz szczęśliwszy związek, albo w ogóle umiejętność jego zbudowania. Więcej spokoju i radości a mniej stresu. Większe poczucie sensu życia. Pomoc w zrozumieniu swojego nastolatka – kosmity, który żyje w innym świecie, a Ty do niego tęsknisz. Warto?

Wielu ludzi inwestuje olbrzymie pieniądze w nowe „zabawki”, szuka kolejnych partnerów w nadziei, że wszystkie te rzeczy czy ludzie dadzą nam poczucie szczęścia. Jednakże ono jest w nas, a psychoterapia może być drogą pozwalającą je odnaleźć. Z tej perspektywy cena psychoterapii może nie wydawać się już tak wysoka.

 

Nie skorzystam z psychoterapii bo boję się, że uzależnię się od terapeuty.

 

W moim odczuciu dobra psychoterapia jest jak walizka pełna narzędzi, które psychoterapeuta pokazuje pacjentowi. Przez jakiś czas wspólnie ich używają, aby móc uleczyć różne aspekty życia pacjenta. Podczas tego procesu, pacjent zdobywa samoświadomość i doświadczenie, które w przyszłości może wykorzystać, aby samemu radzić sobie z problemami w życiu i skutecznie je rozwiązywać.
Ale taka obawa skądś się bierze. Hmmm. Może z filmów? Spotkałam osoby, którym terapia jawiła się jako 30 lat leżenia na kozetce, „prania brudów z dzieciństwa” i totalnej symbiozie z dziwnym terapeutą który pyta tylko jak się z tym czujesz. Takie podejście jest dla terapii  krzywdzące i nie ma z nią wiele wspólnego (o tym poniżej). 

 

Boję się, że psychoterapeuta mnie oceni

 

Jednym z głównych czynników leczących w terapii jest empatyczna i pozbawiona oceny relacja terapeuty z klientem. To tyle w tym temacie. A w zasadzie nie. Nie chcę tu tworzyć obrazu terapeuty, jako jakiegoś dziwnego człowieka. Każdy ocenia. To jest zapisane w naturze każdego z nas. Różnica jest taka, że dobry terapeuta nie kieruje się taką oceną.

 

Nie będzie mi żaden mądrala mówił, co mam robić ze swoim życiem!

 

Masz racje, jak mądrala naprawdę jest mądry to nie będzie Ci dawał rad. Terapia nie polega na dawaniu rad, gdyby tak było, byłoby to doradztwo. Psychoterapeuta może czasem zasugerować rozwiązanie, ale jest to raczej wyjątek od reguły. Esencją psychoterapii jest stworzenie bezpiecznej atmosfery w której może nastąpić proces leczenia, nie zaś podpowiadanie pacjentowi jak ma żyć. Chodzi raczej o to, aby przechodząc przez transformację, pacjent potrafił sam znajdować swoje rozwiązania, ale już z nowej perspektywy.

Jeśli idziesz do terapeuty zakładając, że powie Ci, co masz zrobić, to mam nadzieję, że trafisz na takiego, który nie spełni Twoich oczekiwań. W zamian życzę Ci takiego, który wykorzysta swoją wiedzę i serce, aby towarzyszyć Ci w drodze znajdowania własnej odpowiedzi.

 

To jakieś szarlataństwo!

 

No niestety, czasem tak. Wyobraź sobie, że w Polsce ten zawód nie jest uregulowany prawnie. Jeśli więc masz ochotę, to możesz sobie jutro przed drzwiami wywiesić tabliczkę ze swoim imieniem i nazwiskiem i dumnym napisem terapeuta. Roman.  Wczoraj był jeszcze mechanikiem, ale postanowił spróbować sił w nowej branży.

Możesz się nazwać terapeutą i mówić ludziom, że zmienisz im życie. Wszystko na legalu. Oczywiście są organizacje, które regulują zasady bycia terapeutą. Osoby, którym naprawdę zależy na rzetelnym wykonywaniu swojego zawodu, bardzo ich przestrzegają. Natomiast są takie, które nazywają się terapeutami, robiąc różne, naprawdę bardzo dziwne rzeczy.

Może być też tak, że ktoś uda się do psychologa, bo ten myli mu się z terapeutą (tutaj wyjaśniam, jak nie zrobić tego błędu). Ten psycholog  prześlizgnął się przez studia wyższe, założył gabinet i pracuje z ludźmi, mimo, że nie ma do tego tak naprawdę kompetencji i pasji. Po nieudanych sesjach stwierdza, że terapia (nie była to terapia, tylko sesja psychologiczna), to bujda i nic nie pomaga.

 

Czy psychoterapia to lek na całe zło?

 

Wiem, że podchodzę do terapii bardzo pozytywnie. Ale działa to na tej samej zasadzie, na jakiej idziesz do kosmetyczki i ona robi Ci super paznokcie. Jest duże prawdopodobieństwo, że polecisz ją innym. Zwłaszcza, jak sama wiesz co nieco o kosmetologii.

Na ten moment mojej świadomości, jest to w mojej opinii najskuteczniejsza metoda pracy ze sobą (a przynajmniej nad psychologicznym kawałkiem siebie), zarówno dla osób cierpiących jak i dla tych dość szczęśliwych, które chcą bardziej wycisnąć cytrynę. 

 

 

Poprzednie
Kolejne