fbpx
PSYCHOLOGIA I LIFESTYLE

ZROBISZ TO JUTRO … CZYLI NIE ZROBISZ TEGO.

 

 

 

 

Od jutra zaczynam biegać, od jutra przestaję palić, od jutra będę bardziej dbać o siebie (czyli co robić?). Wszystko od jutra.  Nadchodzi jutro. Trochę za szybko…No dobra to od jutra…

Też tak masz?  Spokojnie, większość z nas na to choruje 🙂

 

Gdy deadline nie istnieje…

 

Weźmy sytuacje, gdy masz plan stworzenia własnego biznesu, czy wdrożenia do życia zdrowego odżywiania. W takich sytuacjach trzeba się zmierzyć z faktem, że nikt nigdy nie ustanowi Ci deadline’u. A jeśli jedyne co na Ciebie działa, to z góry narzucony termin zakończenia projektu, to niestety, ale jest duża szansa, że nigdy nie zrealizujesz tego, o czym marzysz. Gdy sobie to uświadomiłam, zabrałam się na serio za pisanie na bloga i teraz zamiast pisać od święta, piszę z wyprzedzeniem, tak, abyś w każdy poniedziałek i czwartek miał nową lekturę.

 

Jak działa zrobię to jutro?

 

Ten akapit pisze na podstawie niezwykłej przemowy TED, autorstwa Tima Urbana, którą niedawno usłyszałam. Pan w niezwykle zabawny i prosty sposób tłumaczy jak działa prokrastynacja. Jeśli nie chce Ci się jej słuchać, to opowiem Ci krótko, o co chodzi.

Wyobraź sobie mózg jako statek. Na tym statku jest koło sterowe. W mózgu osób, które nie mają problemu z odkładaniem na później, za sterem stoi sobie racjonalny i zbalansowany Działacz – Twórca. Ten ktoś pracuje nad ważnymi dla siebie projektami, bo wie, że tylko w ten sposób może je stworzyć. Po pracy z radością oddaje się relaksowi (bo wie, że taki czas też jest niezwykle ważny). Relaks ten jest bardzo przyjemny, bo ten zasłużony smakuje najlepiej. Jego życie jest więc balansem pomiędzy pracą a odpoczynkiem. Dzięki temu może tworzyć swoje projekty i cieszyć się ich owocami.

 

Jak działa mózg pana/pani Zrobię to jutro

 

Mamy w nim dwie inne postacie. Poznaj Małpę Przyjemności. Małpa ma w życiu jeden cel: natychmiastowa przyjemność. Przez duuużo procent czasu, ona steruje statkiem. Jak to działa?

Masz do zrobienia coś ważnego, np tworzenie swojego biznesu. Jest to praca, która z dużym prawdopodobieństwem nie będzie miała owoców natychmiast. Aby stworzyć fajny biznes potrzeba regularnej pracy, zaangażowania i przejścia przez okres bezowocny. Czasem trzeba też kilku „porażek”, które albo uczą, albo zniechęcają

Małpa jednak nie zna pojęcia przeszłości ani przyszłości. Ona nie rozumie, że praca, której owoce będą za rok, ma sens. Ona chce świeże mięsko przyjemności natychmiast.

Kiedy więc zaczynałam pisać tego bloga moja małpa po jednym zdaniu szła do lodówki żeby coś zjeść (nie, nie byłam głodna, ale kto wie może znajdę tam coś ciekawego). Potem nagle przypominało mi się, że powinnam sprawdzić czy  oferta wymarzonego dywanu do nowego mieszkania, ma się równie dobrze na Allegro, jak kilka dni temu. Kiedy to zrobiłam, przyszło mi do głowy, że warto zrobić pranie, a po jego zrobieniu naprawdę już zgłodniałam. Te wszystkie czynności zabrały mi sporo czasu, tak więc na pisanie posta już go nie było. Rozumiesz już jak działa Małpa? Dla niej liczy się tylko to, aby TERAZ było miło i przyjemnie.

Taka przyjemność ma jednak swoją cenę. I jest to cena niezwykle wysoka. Jest nią poczucie totalnego braku sprawczości, frustracji, złości i bezsensu. Nawet jeśli czujemy w sobie misję do zrobienia czegoś, nie jesteśmy w  stanie tego zrobić. To boli. Nie lubimy czuć bólu, więc małpa wymyśla kolejne sposoby, aby nie czuć i nie działać. Wypełnia nasze życie natychmiastową iluzyjną przyjemnością, uciekając od prawdziwego tworzenia.I tak w kółko.

 

Potwór Paniki

 

Jeśli Twój projekt ma deadline, to mamy okazję poznać drugą postać – Potwora Paniki. Potwór to jedyne, czego małpa się boi. Gdy zbliża się deadline, pojawia się potwór i małpa zmyka na drzewo. Wtedy jest miejsce, przy kole sterowym, dla Działacza – Twórcy. Działamy bardzo szybko i bardzo wydajnie, w wielu przypadkach udaje nam się oddać projekt na czas.

Jednak w projektach bez deadline’u – w naszym własnym tworzeniu, Potwór Paniki nie ma  okazji się pojawiać. Więc odkładamy działanie na później. Każdego dnia mówimy sobie zrobię to jutro. Często jutro oznacza nigdy.

 

Dlaczego odwlekamy robienie rzeczy?

 

Jednym z głównych powodów, dla których odkładamy rzeczy na później (lub nigdy ich nawet nie zaczynamy) jest lęk przed porażką. Wolimy nie zrobić czegoś bo porażka bywa dla nas druzgocąca. Często takie tendencje mogą mieć osoby o rysach narcystycznych, dla których porażka jest nieakceptowalna i wydaje im się, że zrujnowałaby ich poczucie wartości.

Często ten lęk przed porażką przyjmuje postać perfekcjonizmu – nie zrobię tego dopóki nie będzie idealne (a często nigdy nie będzie idealne, więc nigdy nie zacznę)

Możliwy jest także brak działania z lęku przed sukcesem. Tak sukcesu też się często boimy. Mam w bliskim otoczeniu osobę, która układała swoje życie tak, aby nigdy nie mieć pieniędzy. Ale nie sprawiała wrażenia specjalnie z tego powodu nieszczęśliwej. Przez wiele lat miałam wrażenie, że jej pieniądze po prostu nie są potrzebne ponad niezbędne minimum. Potem jednak zauważyłam szerszy obraz. Osoba ta pochodziła z zamożnej rodziny i w skutek różnych zawirowań straciła wszystko. Majątek, dom, pieniądze. Lęk przed ponowną stratą byłą tak silny, że nastawiła się na finansową bierność tłumacząc sobie, że pieniądze nie są ważne.

Sukces czasami może kojarzyć się z czymś, czego się boimy i dlatego nie chcemy podejmować działań, aby go osiągnąć. Powody lęku przed sukcesem mogą być nieświadome dlatego dobrym sposobem pracy z nimi jest psychoterapia, o której pisałam tutaj.

 

Co zrobić, aby wyjść z błędnego koła zrobię to jutro?

 

Codzienne przypominanie sobie wizji moich projektów

Oznacza to po prostu, że codziennie staram się, przypominać sobie po co ja w ogóle robię, ten swój projekt? Kiedy zaczynałam tworzyć tego bloga moją wizją było promowanie psychologii i psychoterapii, jako narzędzi do tworzenia szczęśliwego życia i poszerzania świadomości. Kiedy przypominam sobie o tym, daje mi to dużo motywacji i nakręca. Myślę sobie, ok to jutro napiszę im o tym czy tamtym i to sprawia, że chce mi się tworzyć dalej.

 

Jazda na luzie

To mój kolejny sposób. Osoby mające problem z prokrastynacją, mają też tendencję do „jeżdżenia po sobie”, kiedy nie uda im się realizować celów. Takie podejście pogłębia tylko cierpienie i niechęć do samego siebie. Zamiast tego, można popatrzeć jak potraktowałbyś siebie (tak nawet setny raz odkładającego rozpoczęcie projektu), gdybyś był dla siebie czułym, rozumiejącym, ale też nieco wymagającym rodzicem. Z tej przestrzeni, świadomie zadaję sobie pytanie : czy chcę teraz tworzyć czy uciekać. Czasami  mimo wszystko,wybieram ucieczkę, ale już samo zadanie sobie tego pytania, często sprawia, że podejmuję wysiłek. Kiedyś kojarzył mi się on z męczarnią, teraz rozumiem, że zrobienie czegoś, mimo, że mi się nie chce, jest właśnie zaangażowaniem do mojego projektu.

 

Psychoterapia

Może  pomóc zrozumieć, dlaczego nie potrafimy podjąć wysiłku, aby spełnić nasze marzenia. Psychoterapia jest nurkowaniem w siebie, aby zrozumieć dlaczego działamy według określonych schematów, a gdy już mamy szerszą perspektywę, jesteśmy często w stanie znaleźć rozwiązanie problemu. Profesor Joseph Ferrari, który zajmuje się tematyką prokrastynacji, w jednym ze swoich artykułów, poleca terapię w nurcie psychodynamicznym, jako najskuteczniejszą do pracy nad tym problemem. Z mojego doświadczenia bardzo fajnie działa w tym temacie terapia ericksonowska.

Moje osobiste doświadczenia z pracą nad “zrobię to jutro” podczas terapii, to:

Jeśli macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na radzenie sobie z nie – działaniem, to zapraszam do dzielenia się !

 

 

Poprzednie
Kolejne