fbpx
PSYCHOLOGIA I LIFESTYLE

10 POMYSŁÓW NA SZCZĘŚLIWE ŻYCIE

 

 

 

Przepisu na szczęście nie ma.  Jego poziom zależy od wielu często bardzo głębokich czynników. Ale! Są  to pomysły na to, aby wprowadzić go nieco więcej  w życiu. Ciągle muszę sobie przypominać, że nie zawsze trzeba nie wiadomo jakiej, głębokiej pracy, żeby poczuć się lepiej. Czasami wystarczy spacer. To moja subiektywna lista, bo oparta na moim życiu i doświadczeniu, ale kto wie, może znajdziesz w niej co dla siebie…

Znajdą się tutaj rzeczy szybkie, proste i wyciągnięte z codziennego życia, ale też trochę głębsze, gotowy? Zaczynamy !

 

Bądź częściej w swoim ciele a mniej w głowie

 

Mówiąc po ludzku, chodzi o to, aby rozruszać swoje ciało, szczególnie jak pracujesz dużo głową, przed komputerem itp. U mnie najfajniejsza forma to jogging  Naprawdę sporo razy  potrafił wyprowadzić mnie ze stanu zawieszenia, czy braku energii. Poziom energii w naszym ciele naprawdę ma wpływ na nasz umysł i to jak postrzegamy świat. Często po bieganiu, zaczynałam inaczej patrzeć, na rzeczy które wcześniej wydawały mi się trudne i nie ogarnięcia. Szczególnie polecam, w dni, kiedy masz wrażenie, że nic Ci się nie chce i najbardziej kuszące wydaje Ci się zwinięcie się w kłębek na wygodnym łóżku i przespanie tego podłego dnia.

Ustal priorytety

 

Co jest dla Ciebie naprawdę ważne i co Cię uszczęśliwia? Masz dwadzieścia cztery godziny w dobie. To Twój czasowy budżet. W co chcesz inwestować? Ja teraz inwestuje głównie w bloga, relację, dobry sen, rzetelną pracę i czucie swojego ciała (bieganie). Na ten moment to są moje priorytety.  Smutna wiadomość, którą od niedawna staram się zaakceptować, jest taka, że nie da się zrobić wszystkiego. Wesoła jest taka, że to daje nam możliwość dbać o rzeczy naprawdę ważne. A kiedy już wiesz, co jest ważne, naprawdę w to zainwestuj – czas, pieniądze, zaangażowanie.

 

Relacje

 

Trudno o szczęśliwe życie bez relacji. Niby to wiemy, ale bierzemy dodatkowe godziny w pracy, aby móc sobie pozwolić na różne rzeczy. Zamykamy w serialach i telefonach na czas, który moglibyśmy poświęcić na rozmowę z bliskimi. Pracujemy w weekendy, obiecując sobie, że w następnym miesiącu już tego nie zrobimy. Wtedy jednak wypada niespodziewany wydatek i… znowu nie ma czasu. Wiele osób wspominając najfajniesze chwile dotychczasowego życia, widzi w nich siebie z ludźmi. Dbajmy zatem o relacje z nimi.

 

Deleguj !

 

Ostatnio myślałam o tym, jak musiałoby wyglądać życie, gdyby chcieć zrobić wszystko, co sobie wymyślimy w pracy, mieć czyste mieszkanie, dbać o urodę i zdrowie (sport, zdrowe żywienie a więc zdrowe gotowanie). Ciekawie musi przedstawiać się sprawa, jak ktoś jest jeszcze rodzicem do tego wszystkiego.

Do tego jeszcze mamy być zadowoleni, mieć czas dla partnera, rozwijać swoje pasje, powinniśmy być wyspani no i oczywiście… modnie jest zwolnić i mieć czas dla siebie. Nie da się zrobić wszystkiego, a nawet jeśli, to jakim kosztem? Właśnie dlatego wybierz priorytety a resztę deleguj. Brzmi bardzo prosto, choć branie na siebie zbyt wielu zadań, ma często psychologiczne przyczyny (np. problemy z postawieniem granic, nieznajomość swoich potrzeb, stawianie siebie na ostatnim miejscu) i rozwiązaniu problemu u źródła pomóc może psychoterapia.

Stawiaj sobie realne cele

 

 Jako ciąg dalszy delegowania. Jeśli ważna jest dla Ciebie aktywność fizyczna, ale mówisz, że nie masz czasu, to może warto znaleźć najmniej czasochłonne zajęcia. Ja nie robię treningów 1,5 h ani nawet godzinnych. Nie robię ich codziennie. Biegam sobie po 40 min cztery razy w tygodniu. Całość z prysznicem i śniadaniem zajmuje ponad godzinę.  Do przeżycia. Nigdy nie będę super wysportowana, ale te pół godziny daje mi poczucie ożywienia, rozruszania i zdrowia w ciele. Stawiaj sobie realne cele, bo ja mawia Pani Swojego Czasu (Ola Budzyńska): zrobione jest lepsze od doskonałego

Bądź dla siebie czuły/a

 

Będą takie dni, że nic Ci nie będzie wychodziło. Będziesz najbardziej nieefektywną i nieszczęśliwą osobą. Daj sobie głaska, jak Ci nic nie wyjdzie, zamiast jeździć po sobie.

Naprawdę lepiej się czujesz, kiedy non stop siebie nie akceptujesz i ciągle jesteś „nie dość”, „za mało”?

Nie jesteś maszyną i nie musisz być perfekt. W takich dniach potraktuj siebie, tak jak potraktowałbyś własne dziecko, bliskiego przyjaciela. Zakładam, że chciałbyś ich wspierać. Więc dlaczego nie siebie?

 

Wyrażaj

 

W skrócie chodzi o to, żeby nie połykać emocji (do czego jesteśmy w większości przyzwyczajani od dziecka), tylko w bezpiecznych warunkach je wyrażać. Jak masz podły dzień, to zobacz jakby to było walić pięściami w materac, krzyczeć w poduszkę, czy postawić zdjęcie kogoś, na kogo jesteś wściekły i powiedzieć mu kilka (nie)miłych słów. Jak Ci smutno to płacz. Jak czujesz bezradność to weź zeszyt i pisz o tej bezradności. Emocje, które połykamy, nie znikają. One są w nas i dźwigamy je jak bagaż. Ściągaj go z siebie regularnie. Będzie Ci lżej.

 

Rób czasem bezcelowe rzeczy

 

 Większość z nas funkcjonuje  tak, że zawsze musimy mieć jakiś cel. Ostatnio odkryłam, że robienie teoretycznie bezsensownych rzeczy może dawać po prostu dużo radości. Bardzo miło wspominam przejażdżkę wieczorną z moim Partnerem po Warszawie – nie mieliśmy żadnego celu, po prostu jeździliśmy samochodem po mieście przy muzyce. Takie chwile, kiedy robisz coś, co nie da Ci żadnych mierzalnych rezultatów mogą pomagać po prostu cieszyć się chwilą i czuć smak życia. 

 

Uważność

 

 Nie będę pisała żadnych filozoficznych przemyśleń, uważność można opisać używając tytułu jeden z moich ukochanych książek na ten temat:  Gdziekolwiek jesteś – bądź. Jest to niby łatwe, ale tak naprawdę większość z nas jest w swoich myślach, planach na przyszłość , a chwila obecna ucieka. Szkoda bo ona jest zawsze jedynym, co tak naprawdę mamy. Moim sposobem (kiedy sobie o tej uważności przypomnę), jest powolne wracanie z biegania i cieszenie się widokiem, powolne smakowanie jedzenia czy chwila medytacji.

 

Terapia

 

 Terapia to najlepszy znany mi na ten moment, sposób pracy, który pozwala bardziej świadomie budować lepsze życie. Wbrew krążącym mitom nie jest jedynie dla ludzi, którzy nie radzą sobie w życiu. Coraz więcej osób, które w społecznym ujęciu mają życie pełne sukcesów, decyduje się na terapię.

Aby lepiej rozumieć siebie, poprawić jakość relacji, umieć sobie odpuścić. Coraz więcej znanych blogerów, sportowców i celebrytów mówi wprost, że są w terapii, obalając mit, że to tylko dla wariatów.

Jeśli chcesz zainwestoewać w swój rozwój i pochylić się nad głębszymi warstwami swojego wewnętrznego świata, sprawdzić co Ci służy, a co nie to jest to bardzo dobry sposób.

A jakie są Wasze sposoby na szczęśliwe życie?

Poprzednie
Kolejne