fbpx
PSYCHOLOGIA I LIFESTYLE

JAK REALIZOWAĆ CELE NOWOROCZNE, ABY NIE ZGUBIĆ SIEBIE PO DRODZE?

 

 

 

Jak realizować cele noworoczne, aby po drodze, zupełnie nieświadomie, nie zgubić siebie?

Bo istnieje taka pułapka, w którą jeśli wpadniemy, to może i cele noworoczne zrealizujemy, ale nasze życie będzie po prostu pustym zbiorem zadań do wykonania.

Pierwsze pytanie, jakie warto sobie zadań planując cele noworoczne to :

PO CO CHCĘ TEN CEL ZREALIZOWAĆ?

Jak wystarczająco długo poszukacie, to wielu z Was zapewne odkryje, że realizacja celu noworocznego, ma na celu…szczęśliwsze życie.

Głupio byłoby więc utracić to poczucie szczęścia na co dzień, bo będziemy zbyt zajęci realizacją celów noworocznych, które mają…uczynić nasze życie szczęśliwszym…

 

Postanowienia noworoczne- Dream big, act small

 

Nie wymyśliłam tego powiedzonka, gdzieś je wyczytałam. I przyszło mi do głowy, bo bardzo dobrze obrazuje, to o co mi w tym poście chodzi.

Jesteśmy otoczeni modą na spełnianie swoich marzeń, ale zazwyczaj nie mówi się o kosztach osiągania sukcesu za wszelką cenę.

Bycie przeciętnym jest tępione. Natomiast bycie człowiekiem sukcesu jest gloryfikowane pomimo, że wcale niekoniecznie oznacza to bycie człowiekiem szczęśliwym.

Dlatego ja szukam balansu i Ciebie także do tego zachęcam.

Nie chcę być Ferrari, które pędzi do celu jak najszybciej, a kiedy tam dojedzie, to odkrywa, że nie pamięta drogi. Wolę jechać do celu (tak nadal cele są ważne!) trochę wolniej i jednocześnie cieszyć się drogą. Mieć czas, żeby widzieć drogę i jej doświadczać. Planując swoje cele noworoczne pamiętajmy o tym pytaniu:

Jak realizować cele noworoczne, abym przy okazji nie zgubiła czasu, po prostu na doświadczanie życia?

 

Cele noworoczne: Balans między pracą, a resztą życia

 

Tak więc pierwsza rzecz, jaką ja odkryłam i stosuję to w ogóle zbalansowane podejście do pracy.

Wyznaczam cel  i konsekwentnie do niego dążę, ale nie kosztem całego życia. Czyli innymi słowy planuję czas na pracę, życie prywatne i odpoczynek tylko dla mnie.

Czy wiecie, że według amerykańskiego psychologa, na dobre samopoczucie na co dzień składają się cztery rzeczy: czas, aktywność fizyczna, relacje i poczucie wdzięczności.

 

Teraz zadam Ci kilka pytań:

Gdy planujesz  swoje postanowienia noworoczne, czy  bierzesz pod uwagę to, aby mieć czas dla siebie i ważnych ludzi?

Czy lista Twoich zadań pozwoli Ci mieć przestrzeń na doświadczanie życia i czucie wdzięczności?

Czy Twoje postanowienia noworoczne zawierają aktywność fizyczną, a jeśli tak, to…czy przypadkiem nie planujesz ćwiczyć zbyt intensywnie?

 

 

Trudności z realizacją celów noworocznych

 

Osoby, które mają problemy z realizacją wyznaczonych zadań, będą widziały, o co mi chodzi. Jeśli upewnimy się już, że nasze cele, pozostawiają nam czas i przestrzeń na doświadczanie życia, cieszenie się nim tu i teraz to warto sobie zadać pytanie:

Jak realizować cele noworoczne, tak, aby faktycznie je zrealizować?

Uciekamy w co się da. Żeby tylko nie zrobić, tego, co sobie zaplanowaliśmy. Uciekamy w Fejsa, w mycie podłogi, w spanie. W głowie jest nieustanny konflikt pomiędzy poczuciem winy, że czegoś ważnego nie robimy, a wielkim poczuciem, że nie chce nam się tego robić. Energia do życia odpływa.

I zaczyna się robić naprawdę depresyjnie. To co, robimy, aby uciec od realizacji wcześniej zaplanowanych rzeczy, też nam nie sprawia radości (bo czujemy, że to ucieczka) Znika poczucie sensu, sprawczości i tworzenia. To naprawdę koszmarny stan. Umysł w takim stanie podsuwa nam niezbyt wesołe i optymistyczne myśli.

Kojarzysz pewnie Harry’ego Pottera? To jedna z moich ukochanych książek, jeśli go znasz, to pewnie pamiętasz dementorów (postacie te autorka wymyśliła jako odzwierciedlenie depresji, na którą cierpiała).

To były takie stwory, które jak pojawiały się w pobliżu, to wysysały z człowieka całą radość życia. Robiło się zimno, szaro i strasznie. Niemożność tworzenia i realizowania ważnych zadań, może być takim dementorem.

W świecie Harry’ego wystarczyło być dobrym czarodziejem i odgonić dementorów zaklęciem Patronus. Pytanie, co będzie takim Patronusem w naszym świecie?

Opcji jest kilka.

 

Jak zaplanować cele noworoczne – praca na powierzchni i pod powierzchnią

 

Nie ma co ukrywać, do pracy nad odkładaniem i niemożnością realizacji moich planów, wykorzystuję swoją wiedzę psychologiczną.

I najprostszy wniosek, jaki mi przychodzi w tym temacie jest taki: nad problemami z realizacją celów można (i warto) pracować na dwóch poziomach: powierzchniowym (planowanie pracy, szukanie sposobów jak umilić pracę, żeby się bardziej chciało, odpowiednie przygotowanie miejsca pracy itp.) i głębszym, psychologicznym (na przykład korzystając z psychoterapii.)

 

Praca pod powierzchnią

 

Od tej zaczynam, ze względu na moje odchylenie zawodowe i wiarę, w to, że większość rzeczy, które robimy (lub nie robimy) w jakiś sposób jest warunkowana naszą przeszłością, dzieciństwem czy historią naszej rodziny. Już wyjaśniam.

Możesz o tym wiedzieć lub nie, ale często źródło naszych problemów czai się w przekonaniach, z których możemy sobie nawet nie zdawać sprawy. Często wcale nie wybraliśmy świadomie, w co wierzymy a w co nie, tylko powielamy to, w co wierzyli nasi rodzice i przodkowie. Innymi słowy historia naszej rodziny może mieć bardzo duży wpływ na nasze wybory, zachowania, problemy czy potencjał. Podczas mojej terapii, przyglądałam się historii mojej rodziny i znalazłam naprawdę sporo uwarunkowań, które nawet nie wiedziałam, że mam, a one wpływają na to, że ciężko mi się zabrać za rzeczy, które są dla mnie ważne.

Tak więc jeśli naprawdę ciężko Ci się zabrać za ważne dla Ciebie rzeczy i czujesz, że wpływa to na jakość Twojego życia, a jednocześnie masz w sobie otwartość na przyjrzenie się bobie i potrzebę rozwoju,  to polecam psychoterapię.

W moim artykule JAK WYBRAĆ PSYCHOTERAPIĘ NAJLEPSZĄ DLA SIEBIE możesz sobie dokładnie przeczytać jakie są rodzaje psychoterapii i dobrać coś dla siebie, a w artykule

SIEDEM NAJPOPULARNIEJSZYCH MITÓW O PSYCHOTERAPII dowiesz się, że psychoterapia to wcale nie zawsze „pranie brudów z dzieciństwa i oznaka słabości.

 

 

Praca nad realizacją celów “na powierzchni”

 

Często szukam psychologicznego głębszego dna problemów -to pewnie takie skrzywienie zawodowe.

Ale ważny jest balans. Kolega – terapeuta mówił mi kiedyś, że przyszedł do niego facet na kilka sesji i podczas tych sesji żadnej głębokiej, psychologicznej pracy nie wykonywali.

Proste rozpisanie celów, planowanie itp. Kolega był niepocieszony, że jakoś mu te sesje nie wyszły. Tymczasem facet był wniebowzięty i stwierdził, że problem się rozwiązał od kiedy rozplanował swoje cele i teraz je konsekwentnie realizuje.

Koledze opadła szczęka, ja się zdziwiłam, do czasu aż sama tego doświadczyłam.

 

Zmień miejsce!

 

Był taki moment, kiedy naprawdę uwierzyłam, że ja do regularnej pracy się po prostu nie nadaję. Większość rzeczy, które chciałam osiągnąć, wymagało jednak trochę silnej woli i rzetelnej pracy. To był naprawdę niefajny czas. Rozmawiałam wtedy sporo z moim partnerem. Aż w końcu kiedyś usłyszałam:

– słuchaj, mi się w domu też zazwyczaj nie chce pracować, spróbuj w bibliotece.

Pomysł uznałam za bezsensowny, ale w tamtym stanie wszystko wydawało mi się bezsensowne.

Mój partner regularnie jeździł sobie do biblioteki pracować i mimochodem mówił, że wygląda jak z Ani z Zielonego Wzgórza (budynek biblioteki, nie partner) i spodobałaby mi się. Pojechałam.

I nie mogłam pojąć, jak to się stało, że wcale nie potrzebowałam niesamowitej dogłębnej transformacji. Prosta zmiana miejsca, okazała się super. W bibliotece jest przytulnie, cicho, nie mam dystraktorów (to może posiedzę na Fejsie albo wywieszę pranie) i panuje klimat pracy i skupienia. Zrobiłam wszystko, co zaplanowałam.

 

Jak planować i realizować cele noworoczne?  Realnie!

 

Przed chwilą napisałam, że zrobiłam wszystko, co zaplanowałam. Zaplanowałam tamtego dnia napisać jednego posta.

Nie trzy posty, nie jednego posta i trzynaście innych zadań. Jednego posta.

I tu jedno z najważniejszych moich odkryć: jeśli masz problemy z realizacją celów, realizuj najpierw mniej niż więcej.

Bądź czuły dla siebie. Jak z dzieckiem, wymagasz, ale czule. Planowanie (i wykonanie) mniej jest naprawdę o wiele większym sukcesem niż nie zrobienie niczego w ogóle.

Baby steps. Jeśli do tej pory nie realizowałeś nic, nie miej planu, aby w tydzień być gwiazdą efektywności. To będzie frustrujące. Oceniaj realnie, planuj realnie.

 

Realizując cele noworoczne najpierw zjadasz żabę, a potem deserek.

 

Najpierw zjadasz żabę.

Czyli w czasie pracy, najpierw robisz to, co jest dla Ciebie najważniejsze.

Jeśli jutro najważniejsze będzie dla mnie napisanie kolejnego posta dla Ciebie, to najpierw piszę posta, a potem robię wszystkie inne rzeczy związane z pracą, o ile zostanie mi czas.

Dzięki temu będę miała poczucie, że najważniejsza dla mnie rzecz została zrobiona. Wcześniej najpierw robiłam mniejsze rzeczy i na najważniejszą, nie wystarczało mi już energii…

 

 

Realizowanie celów powinno zawierać odpoczynek

 

Kiedy uda Ci się zrobić to, co zaplanujesz, odpocznij.

Nie ma, że skoro udało mi się zrobić to co chciałem, to teraz popracuję jeszcze więcej (bo tak dobrze mi idzie…) Nie. Nie jesteś maszyną.

Odpoczynek (znowu fajnie zaplanowany nie polecam trybu zombie,  w jaki wpadniesz scrollując Fb czy Instagram), może być niesamowicie satysfakcjonujący po wykonanych zadaniach.

Rób cokolwiek, co lubisz i czujesz, że doładowuje Ci baterie. Jak rozpoznać, czy odpoczynek faktycznie Cię “wypoczywa”?

Zadaj sobie pytanie czy czujesz się po nim lepiej, niż wtedy, gdy kończyłaś pracę…

 

A jakie są Wasze sposoby i odpowiedzi na pytanie: Jak realizować cele noworoczne?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poprzednie
Kolejne

Dodaj komentarz