
Co to są przekazy transgeneracyjne?
Mówiąc po ludzku są to zasady, jakich „powinno się przestrzegać w życiu”, zakazy, przekonania, wartości, które nieświadomie przekazują nam nasi przodkowie. Kluczem jest tu słowo nieświadomie.
Zobaczcie taki przykład : prawdopodobnie bardzo mało jest rodzin, w których mówi się głośno: dziecko, to osoba, która powinna opiekować się swoimi rodzicami. Bez sensu prawda? Każdy wie, że jest na odwrót.
A jednak w wielu rodzinach to dzieci opiekują się np. w sensie emocjonalnym rodzicami, (nazywamy taką sytuację parentyfikacją – pisałam o niej TUTAJ). Bardzo często te dzieci, kiedy dorosną i mają swoje dzieci, „zapraszają” syna czy córkę do opieki nad nimi – bo mają deficyty bycia „zaopiekowanym” z własnego dzieciństwa. I tak z pokolenia na pokolenie przekazywane są problemy związane z parentyfikacją, takie jak na przykład: nieznajomość swoich potrzeb w życiu dorosłym, depresja, wybieranie partnerów, którymi można się opiekować i dających małe wsparcie.
Inne przykłady?
👉W Twojej rodzinie kobiety zawsze zajmowały się wszystkimi dookoła. Babcia, mama, teraz Ty. Gdy próbujesz odpocząć, pojawia się poczucie winy. Przecież ktoś może czegoś potrzebować.
👉Albo w domu ze wszystkim trzeba było radzić sobie samemu. Dziś masz obok ludzi, którzy mogliby Ci pomóc, ale proszenie o wsparcie jakoś nie przechodzi Ci przez gardło.
👉A może złość była czymś, na co nie było miejsca? Teraz, kiedy ktoś przekracza Twoje granice, uśmiechasz się i mówisz, że nic się nie stało. Dopiero wieczorem czujesz, jak bardzo Cię to kosztowało.
Tak mogą wyglądać rodzinne przekazy w codziennym życiu. Nikt nie musiał nam ich spisywać ani nawet wypowiadać na głos. Uczyliśmy się ich, obserwując bliskich i doświadczając tego, na co w naszej rodzinie było przyzwolenie, a co spotykało się z dezaprobatą.
Warto się im przyjrzeć. Które z nich nadal Ci służą, a które sprawiają, że trudno Ci żyć po swojemu?
Teraz wyobraźcie sobie jaką moc mogą mieć takie przekazy, które przechodzą nie przez jedno czy dwa, ale przez wiele pokoleń, pomimo zmieniających się warunków życia i otaczającego świata. I większość osób nie jest ich świadoma- po prostu żyje zgodnie z nimi nawet jak im nie służą.
Gdybym miała podsumować Wam ten wywód powiedziałabym:
Życie naszych przodków ich wzajemne relacje, postrzeganie świata, sposoby radzenia sobie z problemami do pewnego stopnia zostały przekazane nam i w pewnym stopniu są przez nas odtwarzane w naszym obecnym życiu- najczęściej nieświadomie.
Czas przyjrzeć się, jakie przekazy możemy spotkać:
Ukryta lojalność
Jedną z koncepcji psychologicznych jest koncepcja lojalności – opracował ją pan o wdzięcznym nazwisku Boszormenyi -Nagy, który twierdzi, że problematyczne przekazy transgeneracyjne tworzą się, kiedy rodzinny bilans zysków i strat jest zachwiany. Już wyjaśniam.
Możecie wyobrazić sobie, że w każdej rodzinie istnieje taka emocjonalna księga zysków i strat – można z niej wyczytać kto jest po stronie zysków, a kto strat. Kto komu spłaca długo wdzięczności a kto jest odbiorcą tej „spłaty”. Jeśli ten bilans się nie zgadza i nie wyrównuje, możliwe jest, że w przyszłych pokoleniach stworzą się problemy.
Często odbiorcami długów wdzięczności są rodzice, którzy zakładają, że ich dzieci są zobowiązane do opieki nad nimi (nawet jeśli rodzice są w stanie zadbać sami o sobie) bo powinny odwdzięczyć się im za okres opieki w dzieciństwie.
W niektórych rodzinach kończy się tą sytuacją, że dzieci nie układają sobie życia zgodnie z własną wolą, podporządkowują je rodzicom- np. nie zakładają własnych rodzin, a jeśli tak, to pozostają pod ogromnym wpływem rodziców w wielu aspektach życia.
Ponieważ sami poświęcili się dla rodziców, naturalnym jest dla nich, że od swoich dzieci oczekują, aby te im to poświęcenie zrekompensowały. I tak przez pokolenia każdy poświęca się dla każdego, do czasu aż ktoś obejmie świadomością tę sytuację i postanowi pójść inną drogą.
Dziwne zbiegi okoliczności i syndrom rocznicy w przekazach międzypokoleniowych.
Gdy czytałam książki dotyczące przekazów międzypokoleniowych intrygowały mnie niektóre historie.
Podejrzewam, że ich autorzy wybierali te najbardziej spektakularne, aby wspierały tezy zawarte w książce.
Te same rodzaje śmierci na przestrzeni kilku pokoleń ludzi w podobnym wieku, ludzie którzy mieli jakieś ważne zdarzenia życiowe w rocznice ważnych zdarzeń życiowych swoich przodków.
Przyjrzałam się swojej rodzinie i doszłam do wniosku, że u mnie to nic takiego nie było. Myślę, że przekazy transgeneracyjne w niektórych rodzinach będą się przejawiać subtelniej niż te, przedstawione w książkach na ich temat, co nie znaczy, że nie mają mocy!
Oto jedna z historii, które odnalazłam u siebie:
Gdy miałam trzynaście lat moja rodzina wyprowadziła się z mieszkania na poddaszu w starej kamiennicy. Trauma? Skądże! Wyprowadzka była do sympatycznego, nowocześniejszego mieszkania w domku czterorodzinnym.
Logicznie czekało na mnie samo dobro: większy pokój, fajniejsza dzielnica, bliżej do przyjaciół. Miałam jednak poczucie, że jestem wręcz wypędzana ze swojego miejsca, a nowe i obiektywnie znacznie fajniejsze lokum wydawało mi się surowe i nieprzyjazne.
Po latach, podczas psychoterapii, odkryłam, że moja przeprowadzka miała miejsce dokładnie 60 lat po tym, jak moja babcia, będąc w tym samym wieku co ja, musiała opuścić ukochany dom z powodu wojny.
Zaczęłam się zastanawiać, czy historia jej straty mogła mieć jakieś znaczenie dla tego, jak ja przeżywałam swoją.
Uczulam jednak na to, żeby nie „fiksować” się tylko na takiej interpretacji.
Równie prawdziwa może być też taka, że kochałam dom, w którym spędziłam dzieciństwo i naturalnym jest, że wyprowadzka z niego mogła wiązać się z uczuciem straty i smutku. Nawet jeśli była to zmiana obiektywnie na „lepsze”
DLA CIEBIE:
Jeśli chcesz przyjrzeć się historii swojej rodziny, zapytaj, jak bliscy radzili sobie ze stratą, zmianą czy niepewnością. Czy można było mówić o smutku? Prosić o pomoc? Czy raczej trzeba było zacisnąć zęby i iść dalej?
Zastanów się, co z tego rozpoznajesz dziś u siebie. Podobieństwa mogą być początkiem refleksji. Nie musisz jednak znaleźć rodzinnej historii, która wyjaśni każde Twoje uczucie. Warto zostawić miejsce także na to, co dzieje się obecnie w Twoim życiu.
Jak odkrywać przekazy transgeneracyjne we własnej rodzinie?
W jaki sposób możemy szukać przekazów międzypokoleniowych u siebie? Głównym sposobem nasuwającym mi się tutaj jest GENOGRAM.
Genogram jest to nic innego jak wizualizacja graficzna struktury rodziny – takie drzewko . Kółkiem zaznaczamy kobiety, kwadratem mężczyzn, kształt ten przekreślamy x-em, gdy dana osoba nie żyje, zapisując datę śmierci.
Wpisując we wszechwiedzącego wujka G. hasło genogram, znajdziecie sposoby jego wyrysowania.
Ja osobiście robiłam swój genoogram bardzo intuicyjnie, posługiwałam się tylko bazowymi symbolami typu kobieta, mężczyzna i po prostu pisałam koło nich ważne fakty.
Na co zwracamy uwagę tworząc genogram?
Szukamy trudnych doświadczeń, nagłych śmierci, poronień, aborcji, tendencji (np do uzależnień, zdrad, chorób psychicznych), rozwodów, adopcji.
Innymi słowy zwracamy uwagę na ważne wydarzenia, które mogły w jakiś znaczący sposób wpłynąć na daną osobę, a tym samym na jej potomków. Warto, tworząc genoogram, porozmawiać z bliskimi, poprzeglądać albumy, być może macie w rodzinie jakieś stare zapiski czy pamiętniki. Pytanie, które bardzo pomogło mi zrozumieć istotę historii mojej rodziny, to było pytanie:
Jaki klimat panuje wokół historii tej rodziny?
Są rodziny z bardzo tragiczną historią- np ludzie często i nagle umierają w jakiś tragicznych okolicznościach i wzorzec jest powtarzalny. W innych rodzinach widać klimat bardziej łagodny z mniejszością nagłych i gwałtownych zdarzeń, ale z innymi długofalowymi tendencjami na przykład do zdrad małżeńskich.
Przyglądając się genogramowi, możesz zapytać:
👉 jakie doświadczenia mogły wpłynąć na sposób, w jaki moi bliscy wychowywali dzieci, okazywali uczucia i budowali relacje?
👉Jakie przekonania wyniosłam z dorastania w tej rodzinie? Które chcę zachować, a które dziś mnie ograniczają?
Przekazy transgeneracyjne – Jak psychoterapia może pomóc w uwalnianiu się od nich ?
Nie na każdej terapii pracuje się z przeszłością (na przykład ten element jest rzadko spotykany w terapii ericksonowskiej, choć zdarza się).
Psychoterapia nie wygląda też tak, jak na satyrycznych rysunkach, gdzie leżący na kozetce nieborak „wywleka brudy z dzieciństwa”.
Wiele rodzajów psychoterapii bierze jednak pod uwagę przeszłość, ale nie po to, żeby się w niej babrać, ale dlatego, że może ona wskazywać kierunki rozwoju i zmiany. Wykorzystuje się ją do lepszego zrozumienia naszego bagażu i świadomej decyzji o pójściu swoją drogą. Do zrozumienia kontekstu naszego życia.
Psychoterapeuta to osoba spoza naszego systemu rodzinnego, co umożliwia mu zauważenie schematów czy przekazów, których my sami nie bylibyśmy w stanie zauważyć.
Na takiej samej zasadzie na jakiej, ryba nie wie, czym jest woda, bo jest ona wszystkim co ją otacza. Prawdopodobnie nie wie, że istnieje coś poza wodą.
Przekazy transgeneracyjne to nic innego, jak wpływ przeszłości na nasze dziś. Jak się z tym pracuje? Różnie.
Na niektórych terapiach tworzyć się genogram- graficzny schemat przekazów transgeneracyjnych, który opisałam powyżej.
Na innych niczego takiego się nie tworzy, a rozmowa prześlizguje się pomiędzy przeszłością, chwilą obecną – tu i teraz w gabinecie, a ogólnie obecnym życiem danej osoby. Można spotkać się z pracą z metaforami, snami i bajkami. Czasami terapeuta konfrontuje pacjenta z tym, czego pacjent nie zauważa.
Co z tej historii chcesz zabrać dalej?
Przyglądając się swojej rodzinie, możesz zacząć zauważać, skąd bierze się poczucie winy, kiedy wybierasz siebie. Dlaczego tak trudno poprosić o pomoc albo powiedzieć bliskim, że czegoś nie chcesz.
Samo zrozumienie bywa ważnym początkiem. Zmiana często wymaga jednak czasu — szczególnie kiedy próbując żyć po swojemu, spotykasz się z własnym lękiem, smutkiem czy obawą przed rozczarowaniem kogoś bliskiego.
Jeśli odnajdujesz w tym tekście coś ze swojego życia i chcesz się temu przyjrzeć z moim wsparciem, zapraszam Cię na konsultację online. Porozmawiamy o tym, z czym przychodzisz, czego potrzebujesz i czy psychoterapia ze mną może być dla Ciebie pomocna. Nie musisz mieć wcześniej poukładanej historii ani wiedzieć, skąd biorą się Twoje trudności.

Wika Sadlik
6 maja 2021 at 16:12Świetny post. Dziękuję! 🙂
wiki
24 lipca 2024 at 16:19Też o tym słyszałam. Myślę, że w takiej sytuacji warto zwrócić się do dobrego psychologa