fbpx
O PSYCHOTERAPII

JAKICH RAM WSPÓŁPRACY MOŻESZ SIĘ SPODZIEWAĆ ROZPOCZYNAJĄC PSYCHOTERAPIĘ?

 

 

 

Decydujesz się iść na psychoterapię. Super! Lekka niepewność? Spokojnie. Jeśli tylko trafisz na „swojego człowieka”, to jest spore prawdopodobieństwo, że zakończysz ją jako szczęśliwsza i dojrzalsza osoba. Jeśli kompletnie nie wiesz, czego się spodziewać po psychoterapii to zajrzyj sobie TUTAJ, to artykuł, w którym rozprawiam się z różnymi mitami na temat terapii. Dzisiaj podpowiem, jakich zasad i ram współpracy możesz się spodziewać ze strony terapeuty i dlaczego są takie, a nie inne.

 

To ważny dla mnie artykuł, bo pisany z dwóch stron. Z jednej strony jako osoba, która chodzi na psychoterapię, a więc klient. Z drugiej, sama pracuję z ludźmi i naprawdę rozumiem na swojej własnej skórze, potrzebę ustalania takich ram i konsekwencje ich braku. Zanim zaczniemy, musicie wiedzieć o jeszcze jednej ważnej rzeczy. Proponowane przez terapeutę ramy współpracy mogą się różnić w zależności od nurtu psychoterapii. O nurtach (rodzajach) psychoterapii możesz sobie poczytać TUTAJ.

 

Regularność

 

Decydując się psychoterapię, nie każdy ma świadomość, że jest to proces. Problemów, które są z nami od lat nie da się zazwyczaj rozwiązać w miesiąc. Trzeba czasu. Żeby psychoterapia zadziałała trzeba poczuć się dobrze i bezpiecznie ze swoim terapeutą. Czy naprawdę myślisz, że będziesz w stanie czuć się bezpiecznie z kimś, kogo widziałeś trzy razy w życiu? Tyle czasu wystarczy, żeby mieć poczucie, że jest między Wami „chemia”, ale głębsza relacja przychodzi z czasem. I ta właśnie relacja jest jednym z głównych czynników leczących – czyli to między ona sprawia, że terapia działa.

Dlatego też bardzo często w kontrakcie (umowa między Tobą a terapeutą na określone ramy współpracy) jest regularność. Zazwyczaj raz w tygodniu  50 minut, w zależności od psychoterapeuty. Regularność umożliwia nawiązanie relacji i pracę na głębszych poziomach, pewnego rodzaju „wgryzienie” się w proces terapeutyczny. Dzięki niej zarówno Ty jak i terapeuta bardziej się angażujecie. Psychoterapia i osoba terapeuty staje się na częścią Twojego życia, a Ty stajesz się częścią życia zawodowego terapeuty.

Jest jeszcze jeden powód dla której regularność jest ważna z perspektywy terapeuty. Sesje psychoterapii są źródłem dochodu terapeuty – to jest jego praca. Nauczyciel dostaje kasę za uczenie, piłkarz za granie, manager za pracę na swoim stanowisku. Na tej samej zasadzie terapeuta utrzymuje się z prowadzenia psychoterapii. Regularność sesji pozwala mu na otrzymywanie stałego i przewidywalnego dochodu ze swojej pracy. Dzięki temu nie musi się martwić o swój byt, może inwestować w dalsze kształcenie (a to jest, uwierzcie mi, bardzo kosztowny zawód) i może w pełni skupić się na swoim kliencie i wykonywanej pracy. I dlatego…

 

Odwoływanie sesji

 

Bardzo często terapeuta zastrzega w kontrakcie, że sesje odwoływać można bezpłatnie do 2-3 dni przed sesją lub, że wszystkie odwołane sesje są płatne bez względu na czas odwołania. Kiedyś było to dla mnie dziwne, ale od kiedy sama zaczęłam pracować z ludźmi- zrozumiałam, bo odczułam na własnej skórze konsekwencje. Ludzie odwoływali sesje na pięć minut przed (bo zapomnieli), tracąc mój czas. To sprawiało, że i mnie trudniej było zaangażować się w proces, w który wiem, że druga osoba traktuje z lekceważeniem. Nigdy nie miałam pewności, czy kolejna sesja nie zostanie odwołana. Z tym z kolei wiązały się dwa problemy.

Często odwoływane sesje zaburzały wspólną pracę – zazwyczaj czasu wystarczało tylko na omówienie bieżących spraw w życiu klienta, nie można było zejść głębiej. Relacja także zmieniała swoją dynamikę (inaczej traktujesz kogoś, kogo widujesz regularnie i wasza relacja się pogłębia, a inaczej kogoś kto wpada raz w miesiącu).

W końcu regulacja kwestii odwoływania sesji daje większe bezpieczeństwo finansowe terapeucie i pozwala mu skupić się po prostu na swojej pracy. Wolisz iść do terapeuty, którego pracę zaburza ciągły lęk o swój byt czy do kogoś, kto potrafi ustawić granice i pracować w komforcie skupiając się faktycznie na Tobie? Kiedy moja terapeutka poinformowała mnie o takiej zasadzie (umawiamy się na sesje raz w tygodniu, odwołanie później niż dwa dni przed sesją jest płatne), dla mnie było to wręcz fajne. Jestem dorosłym człowiekiem, chce skorzystać z czyichś usług, on mi pokazuje jak pracuje. Jeśli mi to nie odpowiada, mogę nie zgodzić się i nie współpracować. Jeśli jest ok, to decyduje się na to. Ona mnie wspiera w mojej podróży wewnętrznej, że tak to ujmę, a ja ją w jej życiu codziennym pod postacią pieniędzy. Win-win.

 

Terapeuta to przyjaciel za pieniądze?

 

Parę razy w życiu spotkałam się z pogardliwym nieco określeniem terapeuty, że to przyjaciel za pieniądze. Otóż nie. To nie jest relacja przyjacielska, mimo, że może być bardzo głęboka. W relacji przyjacielskiej Ty wspierasz przyjaciela, a przyjaciel Ciebie. W relacji terapeuta- klient, to Ty i Twoje życie jest przedmiotem waszych spotkań i nad jego zmianą pracujecie. Psychoterapia jest w pewnym sensie usługą, jak każda inna.

Ludzie mówili czasem, że to jest nieetyczne brać pieniądze za pomoc i wsparcie. Dlaczego nieetyczne? Dla mnie nieetyczna byłaby sytuacja nie brania za to pieniędzy. Terapeuta, aby zdobyć kwalifikacje musi przejść przez szkołę, która kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych. Do tego musi też odbyć terapię własną, dodatkowo płatną oczywiście- w mojej szkole na przykład jest to trzy i pół roku terapii- pomnóżcie sobie pięćset złotych miesięcznie mniej więcej, przez 38 miesięcy. Do tego dochodzą koszty superwizji (omawiasz przypadki klientów z bardziej doświadczonym terapeutą, aby coraz lepiej im pomagać), którą każdy szanujący się terapeuta odbywa regularnie. A do tego wszystkiego dochodzi zwyczajne życie codzienne, utrzymanie rodziny i bardzo ważna potrzeba odpoczynku i wakacji bo jest to praca wymagająca, w której szczególnie trzeba o siebie dbać, aby nie doświadczać wypalenia. Jeśli pójdziesz to terapeuty, który robi sesje za darmo lub za 50zł, sprawdź, czy to jest naprawdę terapeuta. Jeśli tak, to ja bym się zastanawiała czy ta osoba nie nadużywa siebie, czy potrafi stawiać zdrowe granice? Czy naprawdę chcesz iść ze swoim życiem do kogoś, kto nie potrafi o siebie zadbać?

 

Dyskrecja

 

To niby oczywista zasada, a jednak nie dla każdego. Zazwyczaj w kontrakcie umówicie się na dyskrecję, która przede wszystkim obowiązuje terapeutę. To znaczy, że jeśli Twój szalony kolega zadzwoni do Twojego terapeuty spytać czy Ty do niego chodzisz, terapeuta nie udzieli mu tej informacji. Tak samo jak nie użyje Twojego nazwiska, jeśli pracuje z superwizorem. Tak samo jak nie opisze Twojego przypadku w czasopiśmie (nawet jeśli zmieni Twoje imię), bez zapytania Cię o zgodę. Generalnie, jeśli nie chcesz, aby ktokolwiek się dowiedział, że chodzisz na terapię to od Twojego terapeuty się nie dowie. Choć ja do ukrywania tego faktu nie zachęcam, bo po co? Tysiąc razy to pisałam i napiszę raz jeszcze- psychoterapia nie jest tylko dla ludzi z bardzo poważnymi problemami typu depresja, uzależnienia czy wręcz choroby psychiczne( w ich przypadku psychiatra pracuje z pacjentem i dodatkowo chętne osoby chodzą na psychoterapię). Psychoterapia może pomóc dość szczęśliwym ludziom być bardziej szczęśliwymi: mieć bliższe związki, bardziej udane małżeństwo, lepszy kontakt ze sobą, wyższe poczucie wartości i ogólnie lepsze samopoczucie w życiu.

 

Kontakty pomiędzy sesjami i wakacje

 

Możesz się także spodziewać omówienia kwestii kontaktu pomiędzy sesjami. Różne nurty psychoterapii podchodzą do tego w inny sposób. Część osób zakłada, że skoro chodzi na płatną psychoterapię, to terapeuta powinien być do ich dyspozycji 24h na dobę. Czy Ty chciałbyś być dostępny dla swoich klientów non stop? Czy chcesz być dla nich dostępny, kiedy bawisz się ze swoimi dzieckiem? Spędzasz czas z żoną/mężem? Odpoczywasz na plaży po ciężkiej pracy? Oglądasz długo wyczekiwany mecz? Terapeuta podobnie ma swoje życie prywatne i prawo do tego, aby zapomnieć wtedy o pracy. Zazwyczaj jednak ustalacie formę i częstotliwość kontaktu. Czyli że jak coś się dzieje, to telefon w dniach roboczych między 10 a 18, załóżmy. Zazwyczaj w kontrakcie umawiacie się, że zarówno Ty jak i terapeuta będziecie się z uprzedzeniem informować o dłuższych urlopach. Tak, żeby każda ze stron wiedziała, kiedy się nie widzicie.

 

I to w zasadzie z grubsza takie główne rzeczy, których można się spodziewać decydując się na psychoterapię. Tak, jak napisałam na początku – ja patrzę na kwestię ustalania granic w pracy z dwóch stron – klienta i „usługodawcy”. Ustalanie granic nie świadczy, że ludzie są bez serca czy „nieludzcy”- to świadczy o tym, że są świadomi. Wiedzą, że aby skutecznie i z pasją pomagać innym, muszą zadbać równie mocno o siebie.

Narzędziem pracy terapeuty jest on sam i ważne jest, aby to narzędzie było zadbane. Przez to Ty- Klient będziesz mógł dostać po prostu dobrą jakość.

Win-win !

 

 

 

 

 

Poprzednie
Kolejne