fbpx
RELACJE Z INNYMI

Udany związek – jest bardziej możliwy teraz, czy dawniej?

 

 

 

 

Czy udany związek jest bardziej możliwy teraz czy dawniej? Zanim poznacie odpowiedź na to pytanie (a poznacie), to … Poznajcie Anię i Zbyszka. Ania i Zbyszek spotykają się, tworzą związek, decydują wziąć ślub i stworzyć rodzinę.

Pochłania ich codzienność, praca, dzieci i mają dla siebie coraz mniej czasu. Rozmawiają o codziennych sprawach, ale powoli coraz bardziej się od siebie oddalają.

A teraz Abrakadabra i przenosimy tę samą Anię i tego samego Zbyszka w przeszłość – jakieś sto pięćdziesiąt lat do tyłu.

 

Która z par tworzyłaby bardziej udany związek, jeśli założymy, że to ci sami ludzie i w taki sam sposób funkcjonują w związku? Prawdopodobnie… ta z przeszłości. Czemu?

 

 

Anna i Zbigniew w XIX wieku, a udany związek

 

Sto pięćdziesiąt lat temu mamy koniec lat sześćdziesiątych dziewiętnastego wieku. Niedługo wynajdą telefon!

Panna Anna spotyka pana Zbigniewa jako młoda dziewczyna. Jej życie jest mniej więcej zaplanowane. Do tej pory pomagała w domu przy młodszym rodzeństwie, uczyła się sztuki gotowania i w wolnych chwilach szyła ukochane bluzki.

Teraz jest panną na wydaniu, co oznacza, że wkrótce opuści dom rodzinny i zamieszka w domu męża.

Tymczasem Pan Zbigniew ma uroczego wąsa i przynosi jest smakowite czekoladki – jest bardzo czarujący. Mama i Papa także go akceptują.

Po kilku spotkaniach w domu rodzinnym Panny Anny, Pan Zbigniew oświadcza się, dostaje zgodę Papy i zaczynają się przygotowania do wesela. Po weselu Pani Anna wchodzi do zupełnie nieznanego jej świata.

Seks jest czymś, co przeżywa w sobie często jako szok, bo też i nikt o tym nie mówi. Oczywiście nie ma w związku z nim żadnych doświadczeń.

Męża poznaje od zupełnie innej strony – uczy się jak to jest mieszkać z mężczyzną, jak on się zachowuje. Dzień wypełniony jest pracą od rana do wieczora – pierze, gotuje sprząta a z czasem zajmuje się dziećmi.

Małżeństwo daje jej akceptację społeczeństwa, dom i poczucie bezpieczeństwa.

On pracuje ciężko, żeby młoda żona i dzieci miały schronienie.  Każdy ma jasno określone role, które wypełnia.  Oczywiście obojgu miłe jest porozumienie emocjonalne z małżonkiem, ale nie jest ono podstawą do małżeństwa.

 

Ania i Zbyszek dziś

 


Abrakadabra
 – wracamy do dziś.

Ania poznaje Zbyszka na imprezie albo Tinderze. Od razu przypadają sobie do gustu. Wymieniają mnóstwo smsów, śledzą się w social mediach. Oboje mają za sobą kilka nieudanych związków i całkiem sporo pracują.

Ania ma dość nieodpowiedzialnych facetów, chciałaby mężczyzny odpowiedzialnego, ale też takiego, z którym będzie się świetnie rozumiała i który wspierałby jej pasje do malowania, której nigdy nie rozumieli rodzice. Kogoś kto będzie czułym i namiętnym kochankiem, ale też wysłucha uważnie, gdy będzie w silnych emocjach.

On szuka kobiety, która go doceni, będzie potrafiła wspierać no i będą się super rozumieli w łóżku. Każde z nich ma za sobą sporo doświadczeń z innymi partnerami: emocjonalnych, seksualnych i codziennych.

Ania nie potrzebuje faceta, aby dał jej dom i utrzymanie – jest niezależna finansowo. Jemu rodzice co prawda „trują”, że czas się ustatkować, ale nie mają na niego żadnego realnego wpływu. 

 

Dziś aby związek był udany, musi spełniać wyższe oczekiwania

 

Ania i Zbyszek nie szukają już w związku akceptacji społecznej, schronienia czy poczucia bezpieczeństwa, w sensie zapewnienia domu na przykład. Tego szukali Anna i Zbigniew.

Dzisiejsze pary mają zdecydowanie wyższe oczekiwania wobec związku niż te z kiedyś.  Małżeństwo nie jest koniecznością dla żadnej ze stron, kobiety są w wielu przypadkach niezależne finansowo i doświadczone seksualnie.

Współczesne małżeństwo ma dawać lepsze samopoczucie i wzbogacać życie. Czyli spełniać o wiele wyższe potrzeby niż kiedyś.

 

Ania, owszem chce mieć dzieci, ale oczekuje też, że Zbyszek będzie zaangażowanym tatą, w myśl faktu, że dziecko ma oboje rodziców, co da jej możliwość czasu dla siebie i dla swoich pasji (poza malowaniem lubi bardzo siłownię). Zbyszek również chce mieć rodzinę, ale oczekuje, że Ania będzie wspierała jego pasję do biegania.

Poza tym oboje oczekują od związku, że nawet po założeniu rodziny, będą spełniali się zawodowo, że drugi partner nadal będzie ich wspierał i o nich zabiegał, a ich życie seksualne będzie nadal udane.

I teraz ważne.

Generalnie rzecz biorąc Ania i Zbyszek mają wyższe wymagania wobec małżeństwa niż Anna i Zbigniew. I dlatego też przeciętne małżeństwo będzie dla nich o wiele mniej satysfakcjonujące niż dla Anny i Zbyszka. Czemu?

Bo mnóstwo współczesnych par, mimo wyższych oczekiwań wobec związku, nie do końca jeszcze rozumie, że warunkiem koniecznym do tworzenia relacji, która spełni ich oczekiwania jest włożenie wysiłku i czasu w pielęgnowanie tej relacji. Nawet dobrze dobrani partnerzy nie będą zadowoleni ze związku, który zostawią samemu sobie. I dlatego:

 

Dzisiejsze przeciętne małżeństwa są gorsze niż te przeciętne z przeszłości, ale dzisiejsze najlepsze małżeństwa są o wiele bardziej udane niż dobre małżeństwa z kiedyś

 

Po prostu dlatego, że dzisiejsze najbardziej udane związki,spełniają o wiele wyższe potrzeby niż te z kiedyś. Aby jednak tak to działało, partnerzy potrzebują:

– mieć świadomość, że udany związek będzie wymagał ich wkładu: emocjonalnego i czasowego

-znaleźć czas (wcale nie musi to być olbrzymia ilość) tylko dla siebie, mimo obowiązków rodzinnych, pracowych i indywidualnych pasji

-rozmawiać! Nie tylko na codzienne tematy, ale dzielić się swoimi potrzebami, uczuciami, marzeniami

Bardzo trafnie ujął to pan Eli J Finkel: Socjologowie Jeffrey Dew oraz W. Bradford Wilcox pokazali, że małżonkowie, którzy spędzali ze sobą czas sam na sam, rozmawiali ze sobą albo robili coś razem, co najmniej raz w tygodniu  3,5-krotnie częściej byli bardzo zadowoleni z jakości swoich małżeństw niż ci, którzy czynili tak rzadziej.

W dzisiejszych czasach jest też opcja niedostępna dla Anny i Zbigniewa: można pójść na terapię i świadomie przyjrzeć się swojemu funkcjonowaniu w relacji, aby poprawić jej jakość.

 

Ania i Zbyszek mają większe możliwości, aby tworzyć udany związek, niż Anna i Zbigniew kiedyś

 

Mam wrażenie, że Ania i Zbyszek mają większe możliwości bycia w naprawdę szczęśliwym związku niż Anna i Zbigniew mieli kiedyś.

Mogą ekspolorować siebie poprzez bycie w relacji, którą tworzą z wolnego wyboru. Mogą rozwijać bliskość, wspólnie pogłębiać więź seksualną, wspólnie uczyć się bycia w roli rodziców i czerpania z tego radości.

Mogą wspólnie wybrać, że nie chcą być rodzicami, nie rezygnując przy tym z udanego życia seksualnego.  Mogą spełniać się na wielu płaszczyznach i nie ograniczać do ról, które jeszcze 150 lat temu określały ich codzienność.

 

Złota recepta?

 

Nie ma złotej recepty na udany związek i prawda jest taka, że każdy musi znaleźć swoją.

Dziś jest o tyle łatwiej, że w tym poszukiwaniu mogą nas wspierać różne warsztaty psychologiczne, psychoterapia, książki.

Wszystko jednak zaczyna się od świadomości, że udany związek jest jak roślinka, która wymaga podlewania: czasem, rozmową, potrzebą zrozumienia drugiej strony i balansem pomiędzy indywidualnością a perspektywą „MY”. Bardzo wiele  związków “psuje się” z czasem nie dlatego, że z góry były skazane na niepowodzenia, tylko właśnie dlatego, że partnerzy nie mieli świadomości, że trzeba je podlewać.

Często też bagaż emocjonalny, z jakim wchodzimy w relację jest na tyle duży, że właśnie w bliskim związku, będzie “wychodził”. Jeśli ta kwestia nie zostanie zaopiekowana ( na przykład w terapii) , może zagrażać stabilnej relacji.

 

 

 

Poprzednie
Kolejne

Dodaj komentarz